Pole, przetwórnia, rynek. Rozmowa o polskim pomidorze gruntowym podczas II Ogólnopolskiego Święta Pomidora Gruntowego w Milejowie
Pole, przetwórnia, rynek. Rozmowa o polskim pomidorze gruntowym podczas Święta Pomidora Gruntowego w Milejowie
Produkcja pomidora gruntowego dla przetwórstwa nie kończy się na uzyskaniu wysokiego plonu. Liczy się również jego jakość, termin dojrzałości, możliwość sprawnego zbioru, organizacja transportu i zdolność zakładu przetwórczego do przyjęcia dużej ilości surowca dokładnie wtedy, kiedy pomidor ma optymalną dojrzałość i jakość
O tych zależnościach rozmawiano podczas branżowego panelu zorganizowanego w ramach II Ogólnopolskiego Święta Pomidora Gruntowego w Milejowie. Przy jednym stole spotkali się przedstawiciele gospodarstw oraz przetwórstwa – dwóch części sektora, które w praktyce są od siebie bezpośrednio zależne.
W panelu uczestniczyli Adam Wróbel, dyrektor zakładu przetwórstwa pomidorów w Milejowie (Grupa Dawtona), Marek Bąk, prezes Stowarzyszenia Polski Pomidor Gruntowy, a także producenci rolni Marcin Rudy i Karol Suprynowicz.
Rozmowa pokazała, że dzisiejsza produkcja pomidora gruntowego wymaga przede wszystkim precyzyjnego planowania. Nie wystarczy wyprodukować dużo. Trzeba uzyskać surowiec o odpowiednich parametrach, zebrać go w optymalnym momencie i dostarczyć do zakładu bez zbędnych przestojów.
Produkcja zaczyna się długo przed sadzeniem
W gospodarstwie decyzje wpływające na końcowy wynik ekonomiczny plantacji podejmowane są jeszcze przed rozpoczęciem sezonu. Trzeba dobrać stanowisko, odmianę, termin sadzenia i technologię prowadzenia plantacji. Znaczenie ma dostęp do wody, wyposażenie gospodarstwa, możliwości nawożenia i ochrony, a także sposób planowanego zbioru. W produkcji na potrzeby przetwórstwa dobór odmiany nie może być przypadkowy. Liczy się koncentracja dojrzewania, odpowiednia twardość owoców, łatwość oddzielania ich od rośliny, parametry technologiczne oraz zdolność do zachowania jakości podczas zbioru i transportu.
Wysoki plon bez właściwych parametrów jakościowych nie zawsze oznacza dobry wynik.
Dla zakładu przetwórczego znaczenie mają m.in. dojrzałość surowca, jego zdrowotność, zawartość ekstraktu, udział owoców zielonych lub uszkodzonych, równomierna dojrzałość partii oraz poziom zanieczyszczeń.
Każdy z tych elementów wpływa później na efektywność procesu technologicznego.
Największym ograniczeniem bywa czas
W pomidorze gruntowym nie ma dużego marginesu na przesuwanie terminu zbioru.
Kiedy plantacja osiąga właściwy poziom dojrzałości, producent musi reagować szybko. Zbyt wczesny zbiór oznacza większy udział niedojrzałych owoców i gorsze parametry partii. Zbyt późny zwiększa ryzyko przejrzenia owoców, strat oraz uszkodzeń. Do tego dochodzi czynnik, którego nie można kontrolować – pogoda.
Kilka dni wysokiej temperatury może znacznie przyspieszyć dojrzewanie. Intensywne opady mogą natomiast utrudnić wjazd kombajnu na pole. Dłuższy okres upałów zwiększa zapotrzebowanie roślin na wodę. Jeżeli podobna sytuacja wystąpi jednocześnie w wielu gospodarstwach, w krótkim czasie do zakładów może zacząć trafiać znacznie większa ilość surowca niż wcześniej zakładano.
Kombajn zmienił sposób myślenia o plantacji
Mechanizacja zbioru jest jednym z tych elementów, które najbardziej zmieniły produkcję pomidora gruntowego dla przemysłu. Przy dużym areale upraw zbiór kombajnowy umożliwia sprawne zebranie plonu z dużej powierzchni w krótkim czasie, co ma istotne znaczenie z punktu widzenia terminowości zbioru i ograniczenia strat jakościowych, ale jednocześnie narzuca określone wymagania technologii uprawy. Plantacja od początku musi być przygotowana do pracy kombajnu.
Znaczenie ma rozstawa roślin, wyrównanie plantacji (warunki umożliwiające sprawny przejazd), zachwaszczenie, kondycja roślin, warunki glebowe i przede wszystkim równomierność dojrzewania plantacji. Jeżeli owoce dojrzewają w bardzo różnym tempie, podczas jednorazowego zbioru część będzie jeszcze niedojrzała, podczas gdy inne mogą być już przejrzałe. Mechanizacja oznacza więc nie tylko większą wydajność, ale także konieczność zwiększenia precyzji całego procesu produkcji.
Kombajn nie rozwiązuje również problemów logistycznych, a w pewnym sensie je zwiększa.
Wysoka wydajność maszyny sprawia, że w bardzo krótkim czasie trzeba odebrać z plantacji dużą masę pomidorów. Oznacza to konieczność zsynchronizowania kombajnu, środków transportu i pracy zakładu.
Przestój jednego elementu szybko wpływa na cały system.
Każda godzina po zbiorze ma znaczenie
Pomidor przemysłowy jest świeżym i stosunkowo nietrwałym surowcem.
Po zbiorze nie powinien przez długi czas oczekiwać ani na polu, ani przed zakładem. Im szybciej trafia do przetwarzania, tym łatwiej zachować jego odpowiednie właściwości. Dlatego przy większej skali produkcji logistyka zaczyna być równie ważna jak sama agrotechnika. Rolnik może bardzo dobrze prowadzić plantację i uzyskać wysokiej jakości owoce, ale jeśli w kluczowym momencie zabraknie transportu albo powstanie długi przestój, część efektów wcześniejszej pracy może zostać utracona.
Podobnie wygląda to po stronie zakładu. Kampania pomidorowa oznacza pracę w wysokim tempie. Surowiec napływa przez wiele godzin, a linie technologiczne muszą pracować możliwie płynnie. Każde zatrzymanie przetwórstwa szybko przestaje być problemem zakładu. Staje się także problemem gospodarstw, na których w tym samym czasie trwa zbiór.
Ta zależność najlepiej pokazuje, dlaczego produkcji rolnej i przetwórstwa nie można traktować jako dwóch całkowicie odrębnych światów.
Parametry jakościowe mają wymiar ekonomiczny
Dla konsumenta pomidor jest przede wszystkim produktem o określonym smaku, kolorze czy zapachu.
W przetwórstwie bardzo duże znaczenie ma również jego skład.
Jednym z istotnych parametrów jest zawartość ekstraktu. W uproszczeniu: większa zawartość składników stałych oznacza, że podczas produkcji koncentratu trzeba usunąć z surowca mniej wody, aby uzyskać produkt o wymaganych parametrach. Ma to konkretne znaczenie technologiczne i ekonomiczne. Dlatego jakość jednej tony pomidorów nie jest pojęciem abstrakcyjnym i bezpośrednio wpływa na wydajność produkcji w zakładzie przetwórczym.
Znaczenie mają również zdrowotność owoców, stopień ich dojrzałości, uszkodzenia mechaniczne oraz zanieczyszczenia znajdujące się w dostarczonej partii.
Dla plantatora oznacza to, że sama liczba ton z hektara nie może być jedynym kryterium sukcesu. Liczy się tona surowca, którą zakład może efektywnie wykorzystać.
Woda staje się jednym z najważniejszych elementów produkcji
Jednym z kluczowych wyzwań dla plantatorów pozostaje dostęp do wody.
Pomidor tworzy dużą masę owoców, a jego zapotrzebowanie na wodę jest szczególnie istotne podczas intensywnego wzrostu i budowania plonu. Niedobór wody może ograniczać plon i wielkość owoców. Nadmiar również nie pozostaje bez konsekwencji – może wpływać na warunki glebowe i zdrowotność plantacji. Dlatego coraz większego znaczenia nabiera odpowiednie zarządzanie nawadnianiem. Nie chodzi wyłącznie o samo dostarczenie wody na pole. Znaczenie ma jej ilość, termin i dopasowanie do aktualnych potrzeb roślin.
W wielu gospodarstwach właśnie możliwość zabezpieczenia odpowiedniego źródła wody może w kolejnych latach należeć do czynników decydujących o dalszym rozwoju produkcji pomidora.
Polska ma bazę do dalszego rozwoju
Pomidor gruntowy jest częścią znacznie większego sektora polskiego przetwórstwa owocowo-warzywnego.
Według wynikowego szacunku GUS w 2025 roku krajowe zbiory warzyw gruntowych wyniosły około 4,1 mln ton, czyli o 6,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Źródło: GUS
Wstępne szacunki na 2026 rok wskazują jednak na spadek: GUS przewiduje zbiory na poziomie około 3,9 mln ton, o 4,5 proc. niższym niż rok wcześniej. To prognoza, a nie ostateczny wynik sezonu, ale przypomina, że wzrost produkcji nie jest trwałą tendencją, którą można przyjąć za pewnik. Źródło: GUS
W produkcji polowej trzeba uwzględniać ryzyko przymrozków, niedoboru opadów i upałów. Dlatego rozwój sektora powinien oznaczać również zwiększanie wydajności, ograniczanie strat i budowanie większej odporności gospodarstw na zmienne warunki pogodowe.
Dane dotyczące wszystkich warzyw gruntowych pokazują skalę krajowej produkcji, ale nie opisują bezpośrednio sytuacji pomidora przeznaczonego dla przetwórstwa. W jego przypadku o możliwościach rozwoju decydują nie tylko powierzchnia plantacji i liczba ton z hektara.
Liczą się również specjalizacja gospodarstw, jakość surowca, dostęp do technologii, mechanizacja, możliwości nawadniania, sprawny transport oraz zdolność do dostarczenia dużej partii produktu dokładnie wtedy, kiedy potrzebuje jej zakład.
Potrzebna jest więc nie tylko większa produkcja, ale przede wszystkim produkcja dobrze skoordynowana z zapotrzebowaniem rynku.
To szczególnie istotne w sektorze, w którym szybkość przepływu surowca od pola do zakładu ma bezpośrednie znaczenie dla jakości i ekonomiki przetwarzania. Zwiększaniu wydajności gospodarstw musi zatem towarzyszyć rozwój zaplecza technicznego, możliwości przetwórczych oraz współpracy między producentami i odbiorcami.
Właśnie dlatego rozmowy takie jak ta w Milejowie mają znaczenie wykraczające poza jedno wydarzenie.
Przy jednym stole spotykają się osoby, które patrzą na tę samą tonę pomidora z różnych miejsc łańcucha dostaw — z perspektywy pola, zbioru, transportu i zakładu — a jednocześnie są od siebie bezpośrednio zależne.
A gdzie w tym wszystkim jest konsument?
Na końcu tego długiego procesu stoi człowiek, który wkłada do koszyka sok pomidorowy, passatę, przecier, koncentrat czy sos.
Najczęściej nie widzi plantacji, nie wie, jak wygląda mechaniczny zbiór i nie zastanawia się nad tym, jak wiele elementów trzeba skoordynować, aby dojrzały pomidor z pola mógł sprawnie trafić do przetwórstwa. A właśnie świadomość tego łańcucha jest potrzebna, jeśli chcemy mówić o pochodzeniu żywności w sposób bardziej konkretny.
Określenie „z polskich pomidorów” oznacza bowiem coś więcej niż kraj wskazany na etykiecie. Za takim produktem stoi gospodarstwo, praca ludzi, wiedza agronomiczna, sadzonki, nawożenie, ochrona roślin, dostęp do wody, zakup i utrzymanie maszyn, kombajn, transport, zakład przetwórczy, kontrola jakości, produkcja i dystrybucja.
Dla konsumenta większość tego procesu pozostaje niewidoczna. Tymczasem decyzja podejmowana przy sklepowej półce jest ostatnim ogniwem łańcucha, który rozpoczyna się wiele miesięcy wcześniej na polu.
Polski surowiec trzeba nie tylko wyprodukować, ale również promować
To właśnie w tym miejscu produkcja spotyka się z promocją. Samo wyprodukowanie wysokiej jakości pomidora i sprawne jego przetworzenie nie wystarczy, jeśli konsument nie będzie wiedział, dlaczego pochodzenie surowca ma znaczenie.
Branża owocowo-warzywna dysponuje w tym zakresie również instrumentami wspierającymi wspólne działania promocyjne i informacyjne.
Jednym z nich jest Fundusz Promocji Owoców i Warzyw, administrowany przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.
Fundusze promocji służą m.in. wspieraniu marketingu rolnego, wzrostowi spożycia produktów rolno-spożywczych oraz ich promocji. Środki mogą być przeznaczane także na działania informacyjne i promocyjne, badania rynkowe czy przedsięwzięcia związane z poprawą jakości produktów.
W przypadku pomidora gruntowego ma to szczególne znaczenie.
Potrzebne jest budowanie świadomości całej kategorii i pokazywanie konsumentowi, co naprawdę kryje się za określeniem „polski pomidor gruntowy”.
Więcej informacji o Funduszu Promocji Owoców i Warzyw dostępnych jest na stronie Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa:
Fundusz Promocji Owoców i Warzyw – KOWR
https://www.gov.pl/web/kowr/fundusz-promocji-owocow-i-warzyw
Milejów pokazał, gdzie naprawdę rozstrzyga się przyszłość branży
Panel podczas II Ogólnopolskiego Święta Pomidora Gruntowego nie przyniósł jednej prostej odpowiedzi. Pokazał jednak bardzo wyraźnie, gdzie znajdują się najważniejsze punkty tej dyskusji.
Sukces polskiego pomidora gruntowego nie zaczyna się w momencie, kiedy surowiec trafia do zakładu – i nie kończy się wtedy, kiedy produkt opuszcza linię produkcyjną.
Zaczyna się wiele miesięcy wcześniej na plantacji, a kończy dopiero wtedy, gdy konsument świadomie wybiera produkt powstały z polskiego surowca.